CIASTECZKA

wtorek, 1 października 2013

Szarlotka sypana


Dzisiaj przepis na mega szybką i przepyszną szarlotkę. Nawet mój mąż którego nie ma na zdjęciach oraz kot, który chciał zaistnieć na blogu bardzo ją polubili :P Z ta szarlotką spotkałam się już kilka razy w swoim życiu. Pamietam ,ze piekłyśmy ja raz z moją mamą kiedy miałam kilka lat. Później jadłam ją będąc chyba z 15 lat temu w Danii, ale jakoś tak ciągle jej nie doceniałam aż do ostatniej soboty kiedy naszła mnie ochota na szarlotkę i to taka w wersji bez pracy. Faktycznie roboty przy niej nie ma prawie w cale a przyjemności po upieczeniu masę. Na koniec dodam tylko tyle ,że szarlotka ze zdjęcia była pieczona w niedziele bo sobotnia zniknęła wczesnym popołudniem :P

1 szklanka mąki pszennej
1 szklanka kaszy manny
0,5 szklanki cukru
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
cynamon
2 kg jabłek (około 20 jabłek średniej wielkości)
160 g zimnego masła

Jabłka obieramy i ścieramy na tarce w wiórki. Sypkie składniki mieszamy (oprócz cynamonu) i dzielimy na trzy części. tortownice smarujemy tłuszczem i posypujemy bułką tartą. Na dno wysypujemy pierwsza cześć "suchego ciasta" wykładamy połowę jabłek i posypujemy cynamonem. Jabłka przysypujemy równomiernie drugą częścią "ciasta" i na to znowu wykładamy jabłka posypane  cynamonem. Ostatnią warstwę jabłek zasypujemy naszą mieszanką a na wierzch ścieramy zimne masło. Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i pieczemy około godziny ,aż wierzch ciasta pięknie się przyrumieni. Ciepłą szarlotkę posypujemy cukrem pudrem. 
Smacznego.





środa, 25 września 2013

"W malinowym chruśniaku" -czyli sernikowa rozkosz na zimno.


Maliny obrodziły nam w tym roku, wiec jemy je, przetwarzamy na soki, dżemy a ja piekę ciasta z ich dodatkiem. Dzisiejsze ciasto jest absolutnym hitem września. Jest to moja wariacja biszkopt+ sernik
Przepis na biszkopt podpatrzyłam tutaj, okazał się bardzo inspirujący a sam biszkopt pyszny. Oczywiście ja  musiałam dodać coś od siebie ale główny zamysł pozostał. 

Biszkopt genueński:
3 jajka
75g drobnego cukru
60g mąki pszennej
1 1/2 łyżki kakao
30g masła
szczypta soli
ja dodałam jeszcze 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej bo chciałam uzyskać bardziej kawowy posmak. 
Dodatkowo odrobina likieru najlepiej kawowego ale ja używałam również malinowego. 

Najpierw oddzieliłam  białka od żółtek.
Następnie rozgrzałam  piekarnik do 180 stopnic Celsjusza 
Roztopiłam  masło( ja dodałam margarynę)  w mikrofalówce ,bo tak chyba najszybciej  ale można śmiało tradycyjnie w rondelku. 
Białka ubijałam  na sztywną pianę z solą, dodając pod koniec drobny cukier.
Ciągle ubijając, na najniższych obrotach miksera , dodałam po jednym żółtku, każde ubijając około 30 sekund. 
Mąkę i kakao przesiałam do miski a następnie dodałam 2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej.  
Dodałam  masę jajeczną do suchych składników i dokładnie, delikatnie połączyłam łyżką. Na końcu dodałam przestudzone  masło i wymieszałam. Przelewamy do tortownicy i pieczemy.  
Biszkopt piekł się około 20 minut . Biszkopt genueński rożni się od tego tradycyjnego ,ale mi zdecydowanie bardziej smakuje. Jest bardziej wilgotny choc może nie tak puszysty. Po przestudzeniu nasączyłam go ponczem z likieru kawowego i odrobiny świeżo zaparzonej kawy. 


Masa serowa:
1 kg serka wiaderkowego. Ja używam z Biedronki o smaku waniliowym
1/2 szklanki mleka
opakowanie żelatyny

Serek miksowałam  z mlekiem a następnie dodałam  żelatynę  rozpuszczoną w kilku łyżkach wody. Jeżeli tak jak w moim przypadku serek jest już słodki wiadomo cukier pomijamy. Jeżeli mamy ser naturalny dodajemy cukru wg. smaku tak, żeby masa nie była zbyt słodka. Gotową masę wyłożyłam na ciasto i pozostawiłam do stężenia. Na masie serowej możemy ułożyć maliny. Następnie przygotowujemy warstwę malinowa. 

Krem malinowy:
0,5 litra śmietany kremówki (lub 2 opakowania śmietany w proszku + mleko wg. przepisu.) 
0,5 szklanki cukru
0,5 litra malin
1 galaretka malinowa
2 łżki żelatyny


Maliny zmiksowałam  (jeżeli ktoś bardzo nie lubi pesteczek można dodatkowo przetrzeć mus  przez sito ale ja ten krok pominęłam ) Dodałam tężejącą galaretkę i żelatynę rozpuszczoną w niewielkiej ilości wody.
Śmietanę ubiłam z cukrem a następnie dodałam mus malinowy. Wyłożyłam  na masę serową i wstawiamy do lodówki. 

Na wierzchu ciasta ułożyłam maliny zalane galaretka malinową( ze zmniejszona ilością wody) i ponownie wstawiłam do lodówki. Ciasto polecam zjeść dość szybko ponieważ maliny nie są zbyt trwałymi owocami. 
Smacznego :)


niedziela, 25 sierpnia 2013

LAZY SUNDAY

Niedziela minęła mi niesłychanie szybko. Razem z moim małżonkiem wybraliśmy się na wiejski spacerek. Wrzucam kilka fotek z tegoż spacerku. Chyba najbardziej podobały mi się krówki ,które ze stoickim spokojem pozowały do zdjęć nie przerywając swojego  leżing-smażing na łąking ;) . Było niekończące się pole kukurydzy ,które wzbudzało we mnie lęk (ech za dużo horrorów ....) Znaleźliśmy też polankę pełną jeżyn pycha :P.


Pozdrawiam i byle do następnego weekendu.

czwartek, 15 sierpnia 2013

Koniec lata jest już bliski....

Witam serdecznie. Dawno nic nie pisałam co nie znaczy ,że nie bywałam i podpatrywałam co tam dzieje się na innych blogach. Mamy już niestety koniec lata, czuje to wyraźnie  ponieważ dopadła mnie już coroczna melancholia sierpniowo-wrześniowa. Dostrzegam  już pierwsze oznaki zbliżającej się jesieni ,która nieuchronnie przybliża nas do zimy brrrrrrrr. Ech....
chciało by się zaśpiewać "A mnie jest szkoda lata , na na na ".
Lato w tym roku minęło mi wyjątkowo szybko, ponieważ początek lata spędziłam na przygotowaniach do swojego ślubu a później odpoczynku.  :)  Jutro natomiast ślub mojej przyjaciółki ,wiec tez jestem zabiegana troszeczkę. mam nadzieje ,że wszystko będzie tak jak sobie wymarzyła. Kurcze chyba bardziej się denerwuje niż przed własnym ślubem :D
Dziś zobaczyłam też na Facebooku ,że moja koleżanka ma własną stronę internetową ze zdjęciami i wspomnieniami z podroży. Jeżeli ktoś jest  zainteresowany  to tutaj jest link. Bardzo polecam, świetne zdjęcia i artykuły. Co prawda jest tego jeszcze niewiele ale znając Kasie jest to stan bardzo przejściowy :) Kasiu trzyma kciuki i mnóstwa równie interesujących wypraw życzę :*

czwartek, 4 lipca 2013

Gulasz wołowy na winie


 


Nie przewidziałam,że dzisiaj będzie tak upalnie i zaplanowałam na obiad gulasz wołowy. No niestety łopatka wołowa się rozmroziła i gulasz musiał zaistnieć. Ja najbardziej lubię z kaszą jęczmienną ,ale moi domownicy wolą gryczaną więc jest z gryczaną.
 
0,5 kilograma łopatki wołowej( zamiennie używam również wieprzowiny i indyka)
1 duża cebula
1 marchewka
1 szklanka wina czerwonego
2 pomidory(lub pomidory z puszki)
1 łyczka koncentratu pomidorowego
 papryka słodka
 pieprz
 sól
 majeranek
 olej
 
Mięso pokroiłam w dosyć dużą kostkę i podsmażyłam na tłuszczu. Do podsmażonego mięsa  dodałam cebulkę pokrojona w piórka  i smażyłam  do lekkiego zrumienienia cebulki. Następnie wlałam wino( u mnie było to swojskie czerwone wino, którego mam jeszcze całkiem spory zapas a nie przepadam za tego rodzaju napojami) uzupełniłam wodą tak,żeby mięso było przykryte wodą,posoliłam do smaku  i dusiłam pod przykryciem ok. godziny. Kiedy mięso było już dosc miękkie dodałam marchewkę pokrojoną w pół plasterki, a po chwili pomidory bez skórki w kawałkach(zazwyczaj daje takie z puszki ale tym razem miałam świeże na pozbyciu). Wszystko dusiło się jeszcze około30-40 minut . Na końcu doprawiam papryką słodką i ostrą, majerankiem,pieprzem i łyżką koncentratu pomidorowego, ponieważ lubię pomidorowe sosy :) Osobiście nie przepadam za zabielanymi sosami,wole jak są naturalne a gęstnieją przez odparowanie i redukcje, ale jeżeli lubicie ze Śmietaną śmiało można dodać. Do gulaszu ugotowałam kasze gryczaną i podałam z ogórkami konserwowymi.
 

środa, 3 lipca 2013

zupa krem z groszku konserwowego

W pierwszej kolejności przepraszam za zdjęcie,które nie jest zbyt staranne, spieszyłam się i zauważyłam to dopiero dodając zdjęcie :(

Zupa powstała pod wpływem impulsu i potrzeby chwili. Wiadomo  zupę ugotować trzeba ,ale jeśli brak pomysłu a standardy takie jak pomidorowa się już wszystkim przejadły pozostaje improwizacja.  Naliczyła cztery puszki groszku konserwowego w spiżarni wiec padło na groszek. Troszkę poklikałam , poczytałam i zrobiłam swoją wariacje na temat. Nieskromnie dodam ,że zupa wyszła niczego sobie i nawet mój małżonek ,który do fanów zup nie należy zjadł ją ze smakiem . 

Składniki:
4 duże ziemniaki
2 puszki groszku konserwowego
marchewka,pietruszka,seler(ja daje takie suszone z lenistwa)
sól
pieprz
ewentualnie: czosnek, tymianek itp.

Obieram ziemniaki i kroje w kostkę. Wrzucam do garnka z wodą i delikatnie sole ( nie za dużo bo groszek bywa słony), wsypuje susz warzywny i gotuje do miękkości. Kiedy ziemniaki są już miękkie dodaje dwie puszki groszku, można z zalewą ale ja tak nie zrobiłam.Gotuje jeszcze kilka minut a następnie blenduje.. Doprawiam do smaku, solą ,pieprzem. Osobiście dodałam jeszcze szczyptę gałki muszkatołowej, tymianek i czubrice oraz dwa przetarte ząbki czosnku. Podałam z grzankami.




wtorek, 2 lipca 2013

Sałatka z makaronem i kurczakiem

Przepis na mega szybą i bardzo smaczną sałatkę, która jest popisową sałatką mojej mamy.

0,5 opakowania makaronu w kształcie ziarenek ryżu tzw. Risi lub Risoni
1 podwójna pierś z kurczaka
2 ogórki (te długie)
1 łyżka Vegety
pieprz
czosnek
pół pęczka koperku
majonez

Kurczaka gotujemy w wodzie z dodatkiem Vegety. Ugotowanego kurczaka wyjmujemy, a do wody wrzucamy makaron i gotujemy wg. czasu na opakowaniu, odcedzamy i studzimy. Pierś kroimy kostkę, dodajemy do makaronu. Ogórki obieramy ze skórki, kroimy w kosteczkę i lekko solimy żeby puściły sok. Odsączone ogórki dodajemy do sałatki, następnie siekamy drobno koperek i wyciskamy czosnek. Ja daje zazwyczaj 1-2 ząbki ale to kwestia gustu. Wszystko mieszamy , dodajemy kilka łyżek majonezu i doprawiamy pieprzem.


środa, 1 maja 2013

Sernik na zimno jagodowy

Był już sernik czekoladowo-kajmakowy, który wszystkim domownikom zasmakował. Znalazłam ostatnio jeszcze dwie paczki  mrożonych czarnych jagód nazywanych u nas borówkami i z jednej zrobiłam sernik w wersji jagodowej. Wykonanie jest bardzo podobne do przepisu na sernik czekoladowo-kajmakowy ,który można przeczytać tutaj . Rozmrożone jagody zmiksowałam w blenderze razem z cukrem i cukrem wanilinowym na dość gładką masę(zostawiłam trochę nie zmiksowanych) . Cukru dodałam do smaku (ja niestety lubię słodkie ) a następnie dodałam do serka i wymieszałam. Następnie dodałam rozpuszczoną żelatynę i gotowe. Spód sernika był z  rozkruszonych ciasteczek typu "Petit Beurre" (ja najczęściej używam tych z Biedronki). Sernik wyszedł pysznie jagodowy , choć z pewnością byłby jeszcze lepszy ze świeżych owoców.

Teraz z niecierpliwością czekam na sezon truskawkowy a później malinowy.... ech rozmarzyłam się.  Pozdrawiam.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Kremowa zupa z selera

Bardzo polecam tą pyszną zupkę.  Robi się ją bardzo szybko. Szczerze nie sądziłam ,że jest aż tak smaczna i zasmakuje wszystkim moim domownikom.

1 duży seler korzeniowy
Bulion warzywny
Suszona włoszczyzna
gałka muszkatołowa
curry
sól
pieprz

Selera obieram i kroje w dość duża kostkę  W garnku rozgrzewam odrobinę oliwy i przesmażam na niej seler około 5 minut. Następnie zalewam bulionem , dodaje susz warzywny i gotuje , aż seler będzie miękki. Zupę miksuje na gładką masę (można przetrzeć przez sito) doprawiam do smaku solą( jeśli bulion był mało słony)  pieprzem,curry i gałka muszkatołową. Gotowa zupę posypałam serem i podałam z grzankami.



niedziela, 21 kwietnia 2013

Sernik na zimno czekoladowo-kajmakowy

Naszła mnie ochota na sernik, a że nie mam talentu do tradycyjnych serników padło na sernik na zimno. Długo szukałam inspiracji a jednocześnie chciałbym wykorzystać zapas gorzkiej czekolady,której nikt nie chce zjeść. 
Mój serniczek wyszedł pyszny i jak większość wypieków zniknął migiem.

Składniki masy:
1 kg serka w wiaderku (taki do serników)
cukier
tabliczka gorzkiej czekolady
żelatyna
masa krówkowa

Składniki spodu:
1 duże opakowanie herbatników (tak ok 250 g)
100 g masła lub margaryny

Najpierw zrobiłam spód serniczka. Herbatniki pokruszyłam i wymieszałam z roztopionym masłem. Ciasto powinno mieć konsystencje mokrego piasku. Wykleiłam nim tortownice i włożyłam na 30 minut do lodówki.

Ser zmiksowałam z cukrem(jeśli jest zbyt gesty ,dodaje odrobinę mleka). Masa ma być słodka lecz nie przesłodzona( niestety nie wiem ile cukru dałam bo sypałam na oko) czyli kwestia gustu i smaku. Masę podzieliłam na dwie części. Czekoladę rozpuściłam  w mikrofali bo szkoda mi czasu na kąpiele wodne :) i dodałam do pierwszej porcji masy serowej delikatnie mieszając. Opakowanie żelatyny rozpuściłam w niewielkiej ilości wody( tak aby żelatyna się rozpuściła  i podzieliłam  na pół). Do drugiej porcji sera dodałam kilka łyżek cieplej masy krówkowej i również dokładnie wymieszałam. Do każdej masy wlałam rozpuszczoną żelatynę i wymieszałam. Na spód herbatnikowy wylałam masę czekoladową a po kilku minutach krówkową. Odstawiłam w chłodne miejsce do stężenia. Kiedy przyszłam zrobić kilka fotek okazało się ,ze sernik nosi wyraźnie ślady spożycia :)
Pozdrawiam.